Jubileuszowy Bieg Zbąskich, czyli wszyscy jesteśmy zwycięzcami.

25 edycja biegu dookoła Jeziora Błędno za nami. Jeszcze nie opadły emocje, jeszcze na niesie entuzjazm, bo myślimy, że udało nam się przyjąć Gości po staropolsku, czym chata bogata, otwartym sercem,  życzliwością, dobrym słowem. A ludzie mówią o Biegu Zbąskich dobrze (u nas mówi się: „wiara dobrze godo”), że poczuli się właśnie Gośćmi, o których się dba.  Jeszcze trwają porządki po niedzielnym Jubileuszu, ale już można co nieco podsumować.


W tym roku przeniesiono linię mety/startu przed Halę „Zbąszyniankę” i to już był pomysł na szóstkę – nowocześnie, słonecznie, przestrzennie – to już nastraja optymistycznie. W Biurze Zawodów sprawna obsługa, nie było długich kolejek do przebieralni i -  bardzo ważnych przed startem – toalet.
Przede wszystkim była pogoda dobra dla biegaczy! prawie jak w słowach piosenki, bo przecież nie ma złej pogody do biegania, jest tylko źle ubrany biegacz. Ale: w słońcu optymistycznej patrzy się na dystans półmaratonu, który, przecież z tymi dwoma niezłymi podbiegami, jest próbą nie lada. Wiatr owszem, może za silny, ale na pewno orzeźwiający, więc dobrze. Biegacze stawili się na mecie w ilości ponad pół tysiąca. Tego nasz Zbąszyń jeszcze nie widział, ale cieszył się bardzo: „ Tyle narodu zjechało”! – mówiono na ulicach.


W biegach dziecięcych i młodzieżowych wystartowało także ponad 500 zawodników: od przedszkolaków do gimnazjalistów, w kategoriach dziewcząt i chłopców. Jest więc nadzieja w młodych, którzy przecież biegają dla samej zabawy, dla zdrowej rywalizacji, że zbąszyński półmaraton będzie obchodził kolejne jubileusze. Dość powiedzieć, że w tym roku w kategorii mieszkańców gminy zwyciężył po raz pierwszy w fenomenalny sposób Krzysztof Kostera. Mamy więc nadzieję, że za rok pojawi się więcej zawodników w kategorii najmłodszej, żeby święcić triumfy i w godny sposób przejmować pałeczkę po starszyźnie biegającej. Już w tym roku na mecie stawiło się ponad 30 zawodników z naszej gminy. Brawo! Kto przebiegnie metę, ten jest zwycięzcą.
Kibice? Pokazali wielkie serce na trasie, począwszy od pierwszych metrów biegu. Ludzie wychodzili przed swoje posesje, wystawiali krzesełka, krzyczeli, machali, robili dużo pozytywnego zamieszania – jak np. w Perzynach na rondzie nieformalna grupa kibiców tyle dawała energii, co dobry izotonik na piętnastym kilometrze. W Przyprostyni, Nowej Wsi i Nądni (ileż to świata taki biegacz zwiedzi podczas jednych zawodów!) witano nas równie serdecznie, z muzyką, z dopingiem przez mikrofon, bo biegacze przygłuchawi są, gdy biegną tyle, co fabryka dała i trzeba im to wybaczyć. Szaleństwo wiwatu także na tej długiej prostej ostatniej - przy ZS nr 2, aż się dziwiłam, skąd w ludziach tyle siły (biegałam raczej przy końcu, więc widziałam, że wspierano i tych ostatnich). A widzieliście Państwo naszych koźlarzy? Bo Region Kozła kozłem weselnym słynie i przepięknie nam przygrywali na trasie (w Przyprostyni  i w Zbąszyniu na ostatnich metrach) muzycy ludowi, dorośli i dzieci. I oczywiście zbąszyńskie „Szałamaje”! Dziękujemy! Dla odmiany i równowagi repertuarowej przy Domu Kultury chłopacy cięli na rockowo – już z daleka słyszałam ich „Smoke on the water” i wtedy to nogi niosły jak skrzydła (jeszcze wtedy tak).


A dzieci na punktach z wodą? Ustawione wzorcowo, z uśmiechem na ustach, aż grzechem było nie wziąć od nich kubeczka. Wolontariuszy (naprawdę – z definicji: dobrowolnych ochotników, co poświadczam słowem honoru) mnóstwo. Samych licealistów w hali, przy hali, na parkingach (w pięknie pomarańczowych koszulkach prawie siedemdziesięciu, a gdy policzyć wolontariuszy dorosłych, dzieci ze szkól podstawowych, dwóch gimnazjów … Strażacy, ludzie z CB Radio … Bez nich nic by się odbyć nie mogło. Chylę czoła, Panie i Panowie Wolontariusze!
W „Przedszkolu Zbąskich” także atmosfera festynu na całego. Opiekunki z  „Lipowego Zakątka” tak pięknie zajęły się dziećmi biegaczy na czas startu głównego, że niektóre pociechy nie chciały wracać, a to jest najlepszą rekomendacją.
Były wzruszenia („życióweczki”!), radość i gratulacje. Szczególnie dla trzech osób: dyrektora biegu, Wiesława Banaszaka, który organizacją imprezy zajmuje się od samego początku, i dla jego wieloletnich, najbliższych współpracowników, Ryszarda Frasza i Tomasza Szczechowicza, dyrektora ZCSTiR. Medale z charakterystycznym jubileuszowym logo podobnym jak na koszulce (projektu Janusza z TKKF „Łabędź”) – będą nam przypominać o pięknym czasie spędzonym na wspólnym biegu w Mieście na Jeziorem . Tak, tak! jezioro było widać w oddali, więc kto nie biegł jak szaleniec, ten widział. 
Zgrzytem jest tylko niedokładny pomiar czasu u niektórych zawodników i już firma próbuje naprawić, ile można. Organizatorzy oczywiście wyciągają wnioski.

Bieg ukończyło 513 zawodników. Ale wszyscy, którzy braliśmy udział w tym wydarzeniu, biegacze, kibice, wolontariusze, organizatorzy, samorządowcy, sponsorzy -  jesteśmy zwycięzcami. Gratuluję!

(tekst: Anita Rucioch-Gołek, TKKF „Łabędź” Zbąszyń)

OPINIE INTERNAUTÓW O BIEGU:
BORRO: Same plusy:
+ oznakowanie dojazdu, parkingów, dojść do biura zawodów, stołówki, przedszkola.
+ przedszkole dla dzieciaków - WSPANIAŁE Przedszkolanki, dzieciaki mega zadowolone,
+ oznakowanie trasy biegu,
+ punkty w wodą i izotonikiem w odpowiednich miejscach,
+ wolontariusze, na punktach nawadniania, w depozycie, na mecie,
+ wspaniali kibice,
+ super kapela rockowa na 3-4 km, brawo chłopaki,
+ fajna koszulka oraz medal,
+ ciekawa trasa, szybka :D,
+ festynowy klimat w strefie startu/mety,
+ jedzenie po biegu, można było jeść do woli, co do smaku, się nie wypowiadam.

ALCHEMIK: Po prostu lubię ten bieg za: atmosferę, za ludzi, za trasę, za kibiców, za wszystko.
FORMATOWNIA: Świetny bieg. Lepsza trasa niż w poprzednich edycjach. Super organizacja, żadnych problemów nawet z toaletami i prysznicami (brak kolejek). Do tego mnóstwo kibiców na trasie i biegi dla dzieci!
TOMISŁAW: Bardzo dobrze zorganizowany bieg. Warto było przyjechać do Zbąszynia i wystartować.
Wielki plus za pomysł na tak duże i widoczne oznaczenia kilometrów na trasie.
Sporo sprawnych wolontariuszy i miłych kibiców na trasie. Widać, że organizatorzy sporo wysiłku włożyli by uświetnić ten jubileusz.

czytaj więcej

wyniki 2012 open - PDF

www.czasomierzyk.pl

fOTORELACJA:

Dominika Łukaszewska