Historia Ogólnopolskiego Biegu Zbąskich


22 września wystartuje XXVI Bieg Zbąskich – ogólnopolska impreza w Zbąszyniu z ponad ćwierćwieczną tradycją, która cieszy się coraz większą  popularnością wśród biegaczy.  Kiedyś kameralne zawody  dla niewielu (jak to wtedy bywało) biegaczy–amatorów z pasją, dziś nowoczesny bieg spełniający współczesne standardy imprez masowych.
W zeszłym roku pobito wynik frekwencji, a przecież zaczęło się zupełnie niepozornie – 18 śmiałków dwadzieścia sześć  lat temu zdecydowało się po prostu pobiec dookoła Jeziora Błędno. Przez wiele lat była to impreza, na którą przyjeżdżali znajomi biegacze. Znajomi byli zresztą właśnie dlatego, że do Zbąszynia przyjeżdżali. I tak jest do dziś. Grono „biegowych” znajomych powiększa się.
Nie była to jeszcze wtedy trasa półmaratonu (bieg na dystansie 21 km i 97,5 metra), ale prawie, ponieważ zgodnie z panującą wtedy tendencją, biegało się na zawodach trasy 20-kilometrowe. Dopiero 7 lat temu, gdy bieganie zaczynało być modną formą spędzania wolnego czasu, organizatorzy postarali się o atest trasy i tym sposobem teraz w Zbąszyniu rozgrywany jest półmaraton.
Jedna pętla wokół malowniczego jeziora, jednego z największych w Wielkopolsce, trasa przez miasto z prawie 800-letnia tradycją, okoliczne wioski, lasy i pola, z dwoma próbami charakteru na podbiegach dla wielu biegaczy jest niezwykle atrakcyjna i dlatego wciąż tutaj wracają. Poza tym gościnność zbąszyniaków, która przekłada się na klimat imprezy, wypływa z przekonania, że jedna z największych imprez sportowych w mieście najlepiej reklamuje ich Małą Ojczyznę „Miasta na Jeziorem”.
Od początku dyrektorem biegu był Wisław Banaszak, który oddał imprezie całe serce, z zawodu nauczyciel wychowania fizycznego, z zamiłowania lekkoatleta (biegający także w innych imprezach tego typu), ale nigdy nie miał okazji pobiec dookoła jeziora w trakcie zwodów. Wiadomo, obowiązki. Wtedy zaraził ideą innych i do dziś wielu z nich (m.in. Ryszard Frasz, Tomasz Szczechowicz, który biegł w pierwszej edycji) angażuje się już wiele miesięcy przez Biegiem Zbąskich w organizację imprezy, ponieważ zależy im, by spełniała oczekiwania zawodników z różnych stron Polski i spoza granic naszego kraju. Pomaga organizatorom także sekcja biegaczy z TKKF „Łabędź”. Jej członkowie biorą udział w zawodach w różnych miejscach w kraju i za granicą, w ten sposób wspólnie zbierają doświadczenia pomagające w organizacji Biegu Zbąskich.
Od tego roku dyrektorem Biegu jest Ryszard Frasz, który sportem interesuje się od zawsze: zawodowo i z pasji. Dziś PrezesPowiatowego Klubu Sportowego "MOS" i trener sekcji  siatkówki, od początku związany z Biegiem Zbąskich.
Dwadzieścia sześć lat temu standardy były inne, inne też były szeroko rozumiane okoliczności. W Parku Miejskim istniała pamiętna „ścieżka zdrowia” i w tych okolicach spotykali się wtedy zbąszyniacy, którzy biegali po parku w ramach akcji „Biegaj z nami”. Wtedy plakaty wykonywało się farbkami szkolnymi i ludzie przychodzili. Impreza zaczęła zaliczać się do najbardziej prestiżowych biegów w regionie, nawet do tego stopnia, że stała się materiałem do powstania prac naukowych.
Dziś zaliczana jest do Grand Prix Wielkopolski w Półmaratonie.
W zestawie startowym są koszulki techniczne dla biegaczy, medale mają specjalnie projektowany  zbąszyński charakter, można liczyć na doping kibiców i dobrej muzyki, pomoc wielu, przeszkolonych specjalnie wolontariuszy, a wśród wielu udogodnień dla biegaczy jest m.in. „Strefa Biegacza” przy Zbąszyńskim Centrum Sportu, Turystyki i Rekreacji i „Przedszkole Zbąskich”, by nasze pociechy nie zostały bez opieki. No i jest to doskonałe „przetarcie biegowe” przed Poznańskim Maratonem.
Trudno nie być w Zbąszyniu 22 września!


(tekst: Anita Rucioch-Gołek)

 

 

(tekst: Anita Rucioch-Gołek)